Konstrukcja odzieżowa po niderlandzku

Wakacje już dawno się skończyły.
Od września rozpoczęłam drugi rok szkolenia z konstrukcji odzieżowej.

Otrzymałam dwie nowe książki, z których mam się przygotować na egzamin.
Książka niebieska przeznaczona jest na szycie.

Dlaczego szycie ?
Aby przystąpić do egzaminu z konstrukcji odzieżowej, 
muszę zaliczyć podstawy szycia u mojej nauczycielki.

Moja praca będzie polegać na tym, że muszę wykonać na próbkach np.:
- jak wszyć zamek do spodni;
-  wszycie kieszeni do spodni oraz do koszul;
- wszycie guzików prawidłowo do bluzki;
- jak wykonać mankiet w bluzce koszulowej itp.;




Ale pojawił się poważniejszy problem :(

Na egzaminie wszystkie konstrukcje odzieżowe mam wykonać z pamięci.
Nie mogę mieć przy sobie żadnych książek pomocniczych.
Tylko papier, przybory do wykonywania konstrukcji, 
flizelina i moja wiedza z głowy.

Przykład konstrukcji odzieżowej / bluzka koszulowa


Widząc poniżej rysunki technicznie, 
mam z nich wykonać konstrukcje odzieżowe
a potem formy odzieżowe.


Pierwsze ćwiczenia mam już za sobą.
Wykonałam konstrukcję spódnicy z zakładkami w skali 1:4


A potem z flizeliny wykonuje się formę odzieżową.
Przód i tył spódnicy fastryguję.


Efekt końcowy spódniczki.
Jeśli wszystkie element się zgadzają, 
 konstrukcja została wykonana prawidłowo.
Tak właśnie ma wyglądać mój egzamin.

 

Przeraża mnie, że wszystkie wymiary muszę zapamiętać po niderlandzku.
Cały czas używam Polskich symboli tzw.
opx - obwód klatki piersiowej
ot - obwód talii
obt - obwód bioder itp.

Trudno wyeliminować z głowy swój ojczysty język.
Nie mam pojęcia czy to ogarnę.

Bardzo mnie ciekawi system nauki w Holandii, chcę poznać ich metodę nauczania.
I teraz wiem, że wykonywanie konstrukcji odzieżowej w szkole holenderskiej
bardzo się różni od szkoły polskiej.
Niesamowite doświadczenie.

Pozdrawiam serdecznie - Iwakki

Atelier Iwakki

8 komentarzy:

  1. Pracowałam na niemieckich konstrukcjach Systemschnitt. Konstruktorka zwykle konkretne instrukcje w całości tłumaczyła, ale na magisterce już nie ^^ Na szybko mi indywidualnie opisywała co jest na kartce i jakoś dalej musiałam sobie radzić ;) Gorzej jak miałam jedną część opisu przetłumaczoną, a drugą po niemiecku ^^ Jednak przestawić się na inne symbole było ciężko.

    Jeśli chodzi o same konstrukcje: najpierw wykonywaliśmy podstawową 1:1, a potem przechodziliśmy do tych "wymyślnych". Projekt, mini-konstrukcja na kartce z zaznaczonymi zmienionymi rzeczami, wyrysowanie form. Miniaturek nie szyliśmy całe szczęście. Szyliśmy tylko ubiór w wersji podstawowej i jeden w wersji przerobionej. No ale wyglądało to podobnie jak u Ciebie ;) Jestem jednak ciekawa jak odmienne jest samo wykreślanie konstrukcji i instrukcje do nich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe informacje napisałaś :) Możliwe że wykonywana konstrukcja niemiecka jest podobna do holenderskiej.
      Zastanowiłam się nad tym, czy kiedyś napisać posta jak wykonuje się konstrukcje odzieżową z innego kraju. Ale nie wiem kto się tym zainteresuje. Większość ludzi woli gotowce z "Burdy" itp. bardziej pasjonaci tym się zainteresują :)

      Usuń
    2. Mistrzynią konstrukcji to ja nie jestem, ale może udałoby mi się opracować wpis z jakimś przykładem z moich materiałów z uczelni ;)

      Co do Burdy mam kilka numerów i nigdy dotąd nie użyłam ich w praktyce. Raczej oglądam na co ciekawsze dla mnie wykroje. Ale podejrzewam, że może bym nawet szyła z Burdy, gdybym nie miała wcześniej konstrukcji na uczelni.

      Usuń
    3. Myślę że, najfajniejszą frajdą jest gdy sama wykonujesz konstrukcję odzieżowa, ten cały proces jest ekscytujący.

      Burda jest dla tych którzy nie wiedzą jak samemu wykonać konstrukcję odzieżową. Wykonałam parę ciuszków z Burdy ale to nie dla mnie, za szybko to się dzieje, coś potem jest nie tak. A konstrukcja własna na indywidualne wymiary jest rewelacyjna i uczysz się szybko na własnych błędach. To jest tak jak z szyciem...jak ćwiczysz szycie każdego dnia to opanujesz to w jednym paluszku i tak samo jest z konstrukcją odzieżową. Zaczęłam inna taktykę nauki w swoim zawodzie :) Najpierw krawcowa, potem konstruktor odzieżowy a na końcu projektant mody :) Konstrukcja sama w sobie nie jest trudna, tylko proces wymyślania kroju jest najbardziej skomplikowany. Trzeba mieć do tego cierpliwość i ćwiczyć, powtarzać ten proces aż do znudzenia :)

      Usuń
  2. Jaka urocza wyszła ta mała spódniczka, jak dla lalki. Dość trudny to egzamin, gdy wszystko musi być robione z pamięci, ale dasz radę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wsparcie :) To już zależny od mojej wiedzy czy wszystko zrozumiem i się dobrze przygotuję na egzamin :)
      Najgorszy jest stres, który niszczy wszystko.

      Usuń
  3. Na pewno dasz rade!! Zycze powodzenia na egzaminach!!

    Ja kiedys jak szylam dla siebie to szylam bez jakchkolwiek form i konstrukcji...pozniej robilam sobie formy w glowie sama...a na koniec sprobowalam z gotowach form...czasami pasuja idealnie, ale bardzo czesto trzeba duzo przerabiac.
    Podobaja mi sie Twoje probki, takie spodniczuchny robilam w pierwszej klasie podstawowki, kochalam szyc dla lalek...bardzo mi to przypomina!
    Zycze powodzenia i duzo szczescia na egzaminach i serdecznie Cie pozdrawiam:):)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Pozdrawiam serdecznie - Iwakki