piątek, 20 października 2017

Stylizacja na jesień / Komin / Żakiet Iwakki

Moja słabość to wszelakie szarości, zdecydowanie ten kolor,
ma przewagę w mojej garderobie.

Szal uszyłam na indywidualne zamówienie,
gdzie dzianina ma ciekawy wzór tzw. " kurza stopka".
A do stylizacji założyłam moje perełki z sh.

Sukienka z sh zakupiona za 2 zł.
Sukienka idealnie pasuje na moją sylwetkę aż 
szkoda, że nic przy niej nie robiłam.

Bolerko z sh za 2 zł.
Żakiet: Projekt zrealizowałam w 2013 roku.
Opracowanie wykroju i szycie opisałam tutaj:
  
Szal uszyłam jako komin, który jest zawijany na dwa razy.
Uszyłam go z dzianiny, która po prawej stronie ma wszelakie niteczki.
Dzianina zakupiona w Holandii.



Sukienka była w idealnym stanie, zero użytkowania.
A dzianina jest bardzo gruba i ciepła, myślę, że w sam raz sukienka na jesień.




Żakiet uszyłam w stylu Chanel, który do dziś mi służy.
Do żakietu planuję uszyć małą czarną, klasyczną bez wszelkich dodatków.
Pozostaje pomyśleć nad projektem i opracować wykrój.





A bolerko wprowadziło mnie w furie, przeróbka wymagała dużej pokory.
Góra była wręcz dziwna, jakiś szal, a kokarda jakoś dziwnie wykonana.
Jedna strona szalu dłuższa a druga strona wszyta zaraz przy dekolcie.








Szal wyprułam cały i wszyłam od nowa aby przez środek zgadzały się długości.
Szal upięłam od środka i zszyłam na maszynie a całość obrzuciłam zygzakiem.
A dwa końce szala zszyłam przez środek.
Tutaj opisałam jak wykonuję szale / kominy:

W ten sposób mam szal przy bolerku gdzie zawijam się na dwa razy.
Kokarda raczej była nie efektowna.


Sukienkę założyłam z wizytą w Akadami Sztuk Pięknych w Łodzi.
Do sukienki założyłam mój płaszcz:

Torebka skórzana z sh za 2 zł
Przeróbkę również można zobaczyć tutaj:



W kolejce czekają kolejne przeróbki, projekty do realizacji.
Tym razem zaczynam wcześniej działać na wiosnę - lato 2018.
Cały czas mam w głowie styl Country :)
Zapraszam do śledzenia moich prac, pomysłów - Pozdrawiam Ewa Iwakki.

14 komentarzy:

  1. Zazdroszczę Ci że masz szanse wyszukiwania tak tanich rzeczy! Komin wygląda świetnie, podoba mi sie również bardzo Twój szeroki pasek . Udanego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję :) Czasami coś znajdę ciekawego w sh, bardzo dużo moja rodzina coś szuka dla mnie. Znają mój styl i wiedzą czego oczekuję od ubioru :P A pas kiedyś zakupiłam sobie w Holandii był z wyprzedaży ponieważ był popruty a ja go naprawiłam. Również życzę przyjemnego weekendu :)

      Usuń
  2. Wspaniałe zakupy, widzę że jesteś szmatoholiczką jak ja:) Ja dziś byłam w Bławatku i kupiłam trzy kawałki tkanin. Nie wiem na co, nie wiem po co??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to fakt czasami takie perełki znajdę w sh za grosze, to czemu nie zakupić i naprawić. Aż czasami dziwię się, że znajduje takie marki jak Armani, D&G, Gucci, Nike itp. Nawet nie są schodzone, zniszczone może trochę szerokie to naprawiam, dopasowuję. A z materiałami też się dziwie, że dostaje 5 metrów za 2 zł, może materiał jest troszkę retro a cóż zawsze można na coś wykorzystać. Też się sama dziwię, po co mi to i na co, a po czasie mam wizję chcę szyć i super, że są te materiały pod ręką :)

      Usuń
    2. Opowiem Tobie moją historię, kiedyś wracam z pracy i paczę, oczy przecieram. Pod moją klatką blokową, a mieszkam w starym budownictwie, mieszkańcy to przeważnie +50 leżą cztery duże reklamówki z wystającymi szmatami. Podchodzę i macam tkaniny wielkie kawałki tkanin. Spłynęła na mnie taka euforia, że jak złapałam te worki tkanin, to nie miałam siły ich do mieszkania wciągnąć:) Jechałam windą na dwa razy w drodze się modląc żeby mi tamte nie zginęły:) Tam były tkaniny resztki-kupony z łódzkiej szwalni z lat 80 tych, do dzisiaj z nich szyję. Myślę sobie, że pewnie w oknie jakaś starsza sąsiadka (która je wystawiła) podziwia na mnie sukienki z tych tkanin. Taka radość to była dla mnie! Cieszyłam się bardzo!

      Usuń
    3. WOW!!! Super historia, ja miałam różne historie. Pierwsza historia to kiedy miałam pracownie w NL ktoś zostawił mi pod drzwiami cały worek tkanin dekoracyjnych, nie ruszałam tego przez tydzień. Potem po tygodniu olśniło mnie że, to wszystko dla mnie, była na worku mała karteczka z moim imieniem :)
      A druga historia jak wróciłam do kraju koleżanka likwidowała zakład krawiecki ( 100 km drogi) i miałam brać wszystko, aż mnie zatkało. Całe auto miałam załadowane po pasmanterie to był drugi szok. Trzecia historia robiłam wyprzedaż w mojej okolicy projektów i podeszła jakaś do mnie starsza Pani, że ma stare tkaniny po Mamie czy wezmę to, wymieniłyśmy się telefonami i za cztery miesiące zadzwoniła, aby odebrać karton. Pojechałam, odebrałam a w domu szok tkaniny z lat 80-tych, produkcja Polska z Łodzi :) Czwarta historia dzwoni znajoma, że likwiduje sklep z odzieżą używaną abym przyjechała (200 km drogi) zabrać to co mi się podoba, sortowałam przez osiem godzin 10 worków i wróciłam z ciuchami, że myślałam, że to sen. I ostania historia mam stary dom, wymaga remontu i sprzątania po poprzednich gospodarzach. Wywalałam chyba 3 tone śmieci na wysypisko, praca nie ciekawa. Z mężem męczliwy się a wiedzieliśmy, że takie są skutki jak kupuje się stary dom. Za czwartym razem jedziemy na wysypisko śmieci, wywalamy śmieci z naszego starego domu a przy kantorze patrzę, tkaniny dekoracyjne na zasłony w dobrym stanie i wielkie próbki, zabieram do domu :)I wiem co czułaś jak to zobaczyłaś, euforie jak ja :P Takie okazje trzeba chwytać w życiu, to nie jest wstyd, że gdzieś ktoś koło śmietnika zostawił czy wyrzucił, to są takie perełki, że w sklepach tego po prostu nie kupisz. A teraz mam tyle rzeczy, materiałów i pasmanterii, że ja już nic nie kupuję. Czeka wszystko w kartonach aż powstanie wielka pracownia, wtedy będę miała rozmach z układaniem wszystkiego. Jeśli spotka cię coś w życiu, że ktoś coś wyrzuca lub daje to chwytaj to, a ludzie jeszcze Ci podziękują, że to zabrałaś. Ja jestem chodzącą szczęściarą w życiu :)A dodam że, jeszcze dostałam dwie retro maszyny do szycia. Pozdrawiam pozytywnie i chwytaj szczęście ono jest wszędzie :)

      Usuń
  3. Cudowne szarości. Ale masz "nosa" do tanich zakupów. Nic tylko pozazdrościć! Cudnego wekendu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ... oo dużo ciuszków w sh również szuka moja Mama, siostra, teściowa, wiedzą czego chcę, śledzą bloga mojego i szukają coś dla mnie :) A potem przyjadą z taką wielką reklamówką ciuchów do mnie :P
      Sporo mi się nazbierało przeróbek i cały karton czeka. Przynajmniej mam o czym pisać na blogu a o materiałach nie wspomnę. Również życzę cudownego weekendu - pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Bardzo do twarzy Ci w szarościach, nie dziwię się, że masz do nich słabość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ... Jakoś ten kolor nie może się ode mnie odkleić :)
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  5. Przepiękna sesja :-))) I piękny rzeczy... W sh można znaleźć naprawdę niejednokrotnie piękne rzeczy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie ... O tak warto szukać, ja tak czasami zaglądam do sh jak jestem w mieście a tak moja Mama, siostra, teściowa szukają w sh coś dla mnie :) Mówię że, mam tego tyle a one i tak szukają i pamiętają o mnie :)

      Usuń

Dziękuję za komentarz. Pozdrawiam serdecznie - Iwakki